-No i co??-spytałam. Było mi to obojętne.
-Ty serio mówisz o tym tak spokojnie?!
-No tak jenyś chcą być razem to niech sobie są tak? Ja z nim nie jestem -odpowiedziałam
-Ale no-nie dokończył bo mu przerwałam
-Nie uspokój się bo to i tak nic nie da. Idziemy do tego kina i nie zwracaj na nich uwagi-powiedziałam
-Ale no zobacz! Ja tego nie wytrzymam-powiedział
-Daj spokój. Ja tego tak nie przeżywam. Chodźmy-powiedziałam i wyszłam z auta. Szliśmy spokojnie z Michałem w stronę centrum a za nami było słychać
-Amanda zatrzymaj się to nie tak jak myślisz- Michał złapała mnie za rękę co mnie bardzo zdziwiło. Spojrzałam na niego a on tylko się uśmiechnął. Nie wyrywałam ręki, ponieważ czułam się tak dziwnie., Tak jak bym z nim spędziła dużo czasu. To nie jest miłość tylko takie poczucie zrozumienia. Wiesz że możesz mu zaufać że cię wesprze. A może to jednak miłość?? Nie to niemożliwe. Traktuje mnie jak przyjaciółkę i niech tak zostanie. Zanim miał się zacząć nasz film mieliśmy dwie godziny więc postanowiliśmy wybrać się na małe zakupy. Oczywiście co chwilę musieliśmy się zatrzymać bo fanki Michała prosiły o zdjęcie, autografy. W końcu gdy wybił czas na seans poszliśmy szybko omijając wszystkich. Weszliśmy na salę. Wybraliśmy wcześniej że to będzie komedia. Nie pamiętam dokładnie tytułu ale jak na koniec stwierdziliśmy ,,To było chore"
-Może pójdziemy nas jakiś obiad??-spytał po wyjściu z sali kinowej
-No ok -powiedziałam i ruszyliśmy w stronę KFC. Zjedliśmy obiad i w wspaniałej atmosferze wróciliśmy do domu, albo w sumie to najpierw Michał odwiózł mnie do domu, a to co się zdarzyło przed nim. Nie wiem co nami kierowało. Jak tchórz zwiałam. Poszłam od razu do pokoju. Chciałam z kimś pogadać, ale jestem sama. Położyłam się na łóżku, założyłam słuchawki. Chciałabym tak po prostu by pamięć wróciła. Wiedziałabym dużo więcej. Ale czasu nie cofnę. Nagle poczułam jak ktoś dotyka mojego policzka. Momentalnie się zerwałam i wyjęłam słuchawki
-Przestraszyłeś mnie-powiedziałam do Kacpra
-Nie chciałem. A dlaczego płaczesz??-spytał a ja dopiero zauważyłam że po moich policzkach spływają łzy
-Nie ważne -powiedziałam
-Pamiętaj możesz mi powiedzieć-uśmiechnął się
-Wiem ale to i tak nie ma sensu. Nic nie ma sensu. Moje życie nie ma sensu, ale śmierć też nie ma sensu-powiedziałam
-Czyli chodzi o faceta?-spytał
-Nie- odpowiedziałam, choć po części tak
-Widzę przecież że tak-uśmiechnął się. Jak on może być tak pozytywnie nastawiony?? A no tak on nie stracił pamięci.
-Nie chcę o tym gadać-powiedziałam. Ja jestem jakaś nienormalna. Najpierw ryczę że nie mam nikogo a teraz zmywam tego, który chce mi pomóc
-Amanda wiem że jest ci ciężko ale spróbuj powiedzieć na pewno zrobi ci się lepiej-powiedział
-No okey ale obiecaj że nikt sie o tym nie dowie?!
-Tak jest-powiedział
-No bo jechałam z Michałem do kina. Pochodziliśmy, obejrzeliśmy film, zjedliśmy i jak już byliśmy tutaj pod waszym domem to on mnie pocałował. A ja jak idiotka uciekłam. Nie miałam żadnej przyjaciółki z którą mogłabym o tym pogadać-powiedziałam
-A Klaudia?-spytał
-Ona woli lizać się pod centrum z Andrzejem-odpowiedziałam
-Serio?? I ty to widziałaś?? Jak zareagowałaś?? -spytał z wielkimi oczami
-Nie obchodziło mnie to w odróżnieniu od Michała, który się nieźle wściekł
-On cię kocha-powiedział
-Serio?? A w tej bajeczce są smoki?? Bo ja ich nie lubię-powiedziałam. Przegadaliśmy pół nocy. Na sam koniec podziękowałam za to że pomógł i przeprosiłam za to że nie przespał pół nocy, on oczywiście uważał że to nic takiego. Zasnęłam prawie natychmiastowo.
Rano obudziło mnie pukanie do drzwi a w sumie walenie
-Już-powiedziałam i podeszłam do drzwi. Stał tam Kacper
-Ty jeszcze nie ubrana??"-spytał zdziwiony
-A po co miałabym się ubrać??? -spytałam
-Obiecałaś mi że pojedziesz ze mną na trening-powiedział a ja zrobiłam wielkie oczy
-Ja?? Nie-powiedziałam
-Nie pamiętasz?? Ale mnie to nie obchodzi. Ubieraj się masz 20 minut i idziemy na halę. -powiedział i poszedł. Było bardzo ciepło jak na maj, ale ubrałam się tak i uczesałam włosy w kucyka. Lekko tylko musnęłam rzęsy tuszem i trochę pudru na twarz i byłam gotowa. Kacper już czekał na mnie przed domem. W drodze dużo się śmialiśmy ale jak zobaczyłam Michała miałam ochotę zawrócić do domu, w ostatniej chwili Piechocki złapał mnie za rękę i pociągnął do przodu. Weszłam niepewnie na halę. Szybko zajęłam miejsce na trybunach. Wzięłam telefon. Wczoraj z Kacprem ogarnęłam wszystko: fb, instagrama i snapa. Weszłam najpierw na insta. A tam zobaczyłam moje zdjęcie jak śpię z podpisem oczywiście Kacpra ,,Tyle się nagadała a teraz śpi... #naj #kuzyneczka #na #świecie " Myślałam że wybuchnę, ale śmiechem. Ale jak?? Kidy?? I dlaczego on to zrobił?? Nim sie obejrzałam siatkarze się rozciągali, widziałam jak Michał patrzy i specjalnie nie gubiłam jego wzroku. Po 2 godzinnym treningu wyszłam przed hale by poczekać na Kacpra, a kogo się doczekałam???
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zapraszam i liczę na wasze opinie w postaci komentarzy bo nie wiem czy mam to pisać czy nie. Może chcecie dłuższe rozdziały bądź krótsze? Albo jeszcze coś co by można było zmienić by umilić wam czytanie ;)
-No ok -powiedziałam i ruszyliśmy w stronę KFC. Zjedliśmy obiad i w wspaniałej atmosferze wróciliśmy do domu, albo w sumie to najpierw Michał odwiózł mnie do domu, a to co się zdarzyło przed nim. Nie wiem co nami kierowało. Jak tchórz zwiałam. Poszłam od razu do pokoju. Chciałam z kimś pogadać, ale jestem sama. Położyłam się na łóżku, założyłam słuchawki. Chciałabym tak po prostu by pamięć wróciła. Wiedziałabym dużo więcej. Ale czasu nie cofnę. Nagle poczułam jak ktoś dotyka mojego policzka. Momentalnie się zerwałam i wyjęłam słuchawki
-Przestraszyłeś mnie-powiedziałam do Kacpra
-Nie chciałem. A dlaczego płaczesz??-spytał a ja dopiero zauważyłam że po moich policzkach spływają łzy
-Nie ważne -powiedziałam
-Pamiętaj możesz mi powiedzieć-uśmiechnął się
-Wiem ale to i tak nie ma sensu. Nic nie ma sensu. Moje życie nie ma sensu, ale śmierć też nie ma sensu-powiedziałam
-Czyli chodzi o faceta?-spytał
-Nie- odpowiedziałam, choć po części tak
-Widzę przecież że tak-uśmiechnął się. Jak on może być tak pozytywnie nastawiony?? A no tak on nie stracił pamięci.
-Nie chcę o tym gadać-powiedziałam. Ja jestem jakaś nienormalna. Najpierw ryczę że nie mam nikogo a teraz zmywam tego, który chce mi pomóc
-Amanda wiem że jest ci ciężko ale spróbuj powiedzieć na pewno zrobi ci się lepiej-powiedział
-No okey ale obiecaj że nikt sie o tym nie dowie?!
-Tak jest-powiedział
-No bo jechałam z Michałem do kina. Pochodziliśmy, obejrzeliśmy film, zjedliśmy i jak już byliśmy tutaj pod waszym domem to on mnie pocałował. A ja jak idiotka uciekłam. Nie miałam żadnej przyjaciółki z którą mogłabym o tym pogadać-powiedziałam
-A Klaudia?-spytał
-Ona woli lizać się pod centrum z Andrzejem-odpowiedziałam
-Serio?? I ty to widziałaś?? Jak zareagowałaś?? -spytał z wielkimi oczami
-Nie obchodziło mnie to w odróżnieniu od Michała, który się nieźle wściekł
-On cię kocha-powiedział
-Serio?? A w tej bajeczce są smoki?? Bo ja ich nie lubię-powiedziałam. Przegadaliśmy pół nocy. Na sam koniec podziękowałam za to że pomógł i przeprosiłam za to że nie przespał pół nocy, on oczywiście uważał że to nic takiego. Zasnęłam prawie natychmiastowo.
Rano obudziło mnie pukanie do drzwi a w sumie walenie
-Już-powiedziałam i podeszłam do drzwi. Stał tam Kacper
-Ty jeszcze nie ubrana??"-spytał zdziwiony
-A po co miałabym się ubrać??? -spytałam
-Obiecałaś mi że pojedziesz ze mną na trening-powiedział a ja zrobiłam wielkie oczy
-Ja?? Nie-powiedziałam
-Nie pamiętasz?? Ale mnie to nie obchodzi. Ubieraj się masz 20 minut i idziemy na halę. -powiedział i poszedł. Było bardzo ciepło jak na maj, ale ubrałam się tak i uczesałam włosy w kucyka. Lekko tylko musnęłam rzęsy tuszem i trochę pudru na twarz i byłam gotowa. Kacper już czekał na mnie przed domem. W drodze dużo się śmialiśmy ale jak zobaczyłam Michała miałam ochotę zawrócić do domu, w ostatniej chwili Piechocki złapał mnie za rękę i pociągnął do przodu. Weszłam niepewnie na halę. Szybko zajęłam miejsce na trybunach. Wzięłam telefon. Wczoraj z Kacprem ogarnęłam wszystko: fb, instagrama i snapa. Weszłam najpierw na insta. A tam zobaczyłam moje zdjęcie jak śpię z podpisem oczywiście Kacpra ,,Tyle się nagadała a teraz śpi... #naj #kuzyneczka #na #świecie " Myślałam że wybuchnę, ale śmiechem. Ale jak?? Kidy?? I dlaczego on to zrobił?? Nim sie obejrzałam siatkarze się rozciągali, widziałam jak Michał patrzy i specjalnie nie gubiłam jego wzroku. Po 2 godzinnym treningu wyszłam przed hale by poczekać na Kacpra, a kogo się doczekałam???
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zapraszam i liczę na wasze opinie w postaci komentarzy bo nie wiem czy mam to pisać czy nie. Może chcecie dłuższe rozdziały bądź krótsze? Albo jeszcze coś co by można było zmienić by umilić wam czytanie ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz