środa, 8 lipca 2015

Jedynka ,,Zaczęłam składać swoje rozwalone życie ale wtedy zjawiłeś się ty i znów je rozsypiałeś"

Wychodzisz na balkon trzymając w ręku pudełko ze zdjęciami i zapalniczkę. Wyrzucasz na ziemie wszystkie zdjęcia a potem podpalasz je patrząc jak płomienie niszczą te wspomnienia, które w końcu postanowiłaś zapomnieć. Teraz już się nie poddasz. Wpatrujesz się w spalane zdjęcia jakieś kilka minut i wtedy ktoś puka do drzwi. W myślach jak zwykle jedno nasuwa się pytanie ,,Kogo tutaj znowu niesie??" Mimo to gasisz palące sie zdjęcia i po drodze do drzwi wyrzucasz je w koszu. Otwierasz i widzisz swoją najlepszą przyjaciółkę Klaudie. Zapraszasz ją do środka jednocześnie zakładając maskę, pod która chowasz sie przed znajomymi.
-Hejka- mówi wchodząc dalej
-No cześć- niby się uśmiechasz 
-Co jest??- pyta bo za dobrze cie zna. 
-Nic przecież jest dobrze- odpowiadasz krótko 
-Amanda nie kłam. /za dobrze cie znam- mówiła 
-No nic mi nie jest w końcu postanowiłam skończyć z przeszłością- mówiłam i wtedy dopiero od dawna uśmiechnęłam się szeroko. To chyba zaczęło działać. Powoli uwalniam sie od tego wszystkiego. 
-No to gratuluję widzę że nawet się uśmiechasz-mówi 
-No dobra my tak gadu gadu a może kawę ??- spytałam 
-Małą late poproszę- powiedziała a ja skierowałam się do kuchni zrobiłam na kawy i poszłam do salonu gdzie Klaudia rozporządziła się słodyczami. Jak zwykle wyjadała wszystkie. Porozmawialiśmy a ja czuję że w końcu zaczynam wracać do dawnego stanu. Gdy poszła nie zadręczam się już wspomnieniami o nim. O tym co by było gdyby. Zrozumiałam że ważne jest tu i teraz. Fakt faktem późno ale zrozumiałam. Zaczęłam przygotowywać się do jutrzejszego dnia w pracy. Papierkowa robota to coś czego nienawidzę ale trzeba się za to wziąć. Jestem prawnikiem w pobliskim klubie siatkarskim. Może to nie był dobry pomysł ale prezesem jest mój wujek Konrad Piechocki. Nie lubię niczego załatwiać po znajomości, ale nikt nie chciał mnie przyjąć. Tak więc pracuję jako prawnik w PGE Skrze Bełchatów. Oglądałam papiery podkreślając najważniejsze rzeczy. Temat był nudy bo jak zwykle w klubach sportowych malutkie bójki czy jakieś tam znieważania. Podkreślam najistotniejsze rzeczy a tam widzę ,,Andrzej Wrona oskarża......" To nie może być prawda. Andrzej tutaj?? Teraz??? Gdy wszystko już ogarniam. Gdy jest dobrze. Boże dlaczego mi to robisz???  Wszystko zaczynam składać w całość a tu bum!! I znów pojawia się on. Może powiedzieć wujkowi że rezygnuję??? Ale nie Stop, stop, stop!! Amanda nie rezygnuj z czegoś dla tego debila. Bądź twarda. Dasz radę. Nie poddam się. dokończyłam pracę i poszłam się umyć i spać. Po raz pierwszy od dłuższego czasu zasnęłam nie zadręczając się niepotrzebnymi pytaniami, na które i tak nie znałam odpowiedzi.  Rano zapakowałam wszystkie dokumenty do torby, wykonałam poranną toaletę, ubrałam się. Przed blokiem czekał na mnie już wujek, co mnie bardzo zdziwiło, ale przystałam na jego propozycję i zabrałam się z nim. Rozmawialiśmy o tej całej sprawie. Andrzej miał do mnie przyjść po treningu. Gdy dojechaliśmy na miejsce szybko zamknęłam się w pokoju ponieważ siatkarze już szli na trening. Nienawidziłam z nimi rozmawiać bo zawsze próbowali mnie podrywać co mnie mocno irytowało. Może raz ale tylko raz umówiłam się z Conte na kawę ale tylko na kawę. Siadłam sobie spokojnie przy biurku jeszcze raz przeglądając akta czy aby czegoś nie przeoczyłam. Gdy upewniłam się że wszystko jest dobrze zaczęłam wypełniać papiery ostatniej sprawy rozwodowej Winiarskiego.   To była jedyna ciekawa sprawa, choć też trochę smutna. Około 10:45 usłyszałam pukanie do drzwi. Wiedziałam co mnie czeka i kto stoi za drzwiami. Czy byłam gotowa na spotkanie z przeszłością?? Może niedawno chciałam ale teraz już nie. Nie chce go widzieć pomimo że nadal coś do niego czuję. Postanowiłam że będę profesjonalna. Powiedziałam krótkie
-Proszę- i w moich drzwiach ukazał się osobnik dobrze mi znany
-A...A....Amanda to ty??- spytał zdziwiony
-Dzień dobry. Nazywam się Amanda Kłos-nie jestem spokrewniona z Karolem Kłosem to tylko taki zbieg okoliczności-Proszę usiąść i zajmijmy sie sprawą. Na początek jak zaczęła się ta bójka??- spytałam próbowałam nic nie okazywać co było trudno
-Amanda czy nasze spotkanie po latach musi tak wyglądać?? Lepiej powiedz co u ciebie?/- spytał
-Przepraszam pana ale naprawdę musimy sie zając sprawą. Więc niech pan odpowie na pytanie- mówiłam ciągle wpatrzona w akta. Choć znałam je prawie na pamieć.
-Nie mów do mnie na pan. Przecież znamy sie od małego - mówił
-Teraz jednak jestem w pracy- powiedziałam obojętnie
-To może sie umówimy na kawę?? - spytał
-Przepraszam ale nie. Nie mam ochoty na spotkania w twoim towarzystwie
-Amanda mam wrażenie że te trzy lata nic dla ciebie nie znaczyły- powiedział a we mnie już się ,,grzało" Przecież to on mnie zostawił prawie bez słowa powiedział tylko ,,To koniec znalazłem sobie inną pa" I odszedł a w sumie wyjechał do Rosji.
-Mógłby pan mi odpowiedzieć od czego zaczęła się ta bójka??- spytałam trochę głośniej
 -Nie dopóki się nie zaczniesz do mnie normalnie odzywać- powiedział
-Jak sobie chcesz więc dowiedzenia - powiedziałam podnosząc brew
-Dobra juz dobra- i opowiedział mi całą historię. Ja skrupulatnie wszystko notowałam.  Po skończeniu przez niego monologu powiedział
-Więc co z tą kawą??- spytał
-Odpowiedź zawsze będzie brzmiał nie - powiedziałam
-Dlaczego taka jesteś?? Wiem że popełniłem błąd przepraszam, ale jak to już zrozumiałem że byłem głupi wróciłem, ale ciebie już nie było. Szukałem cię ale nie mogłem znaleźć. - mówił
-Trudno. Przepraszam ale muszę cię wyprosić ponieważ mam masę roboty- powiedziałam a w sumie skłamałam
-Dobrze ale na pewno nie skusisz się na kawę?/- spytał
-Nie- powiedziałam a on wyszedł. Usiadłam na biurko i zadzwoniłam do Klaudii opowiedziałam jej o wszystkim i umówiłyśmy się przed centrum handlowym . Więc zabrałam wszystkie rzeczy i wyszłam niestety po drodze wpadłam na Conte i Wronę. chciałam ominąć ich niezauważalna lecz się nie udało.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Napisałam szybciej bo jak zobaczyłam komentarze dostałam weny tak więc dalej tak a może rozdziały będą się pojawiać codziennie 

2 komentarze:

  1. Konkretnie :)
    Podziwiam Amande że odcieła się od przeszłości. Szkoda tylko że znowu los postawił na jej drodze Andrzeja.
    Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze wiedzieć że mam takie czytelniczki ;)

      Usuń