czwartek, 9 lipca 2015

Dwójka ,,Jeżeli jeszcze nie jest dobrze to znaczy że to nie koniec"

-Amanda- krzyknął Conte. Nawet się nie odwracając poszłam dalej i jak na zbawienie podjechał autobus w stronę centrum. /Bez wahania wsiadłam, wcześniej płacąc za bilet zajęłam miejsce i po 20 minutach byłam pod centrum handlowym gdzie czekała już Klaudia. Po dobrze spędzonym dniu na zakupach wróciłam sama do domu. Wieczory jak zwykle siedziałam sama. Już mi to nie przeszkadzało. Postanowiłam coś ze sobą zrobić i wyciągnęłam kosmetyki, które miałam głęboko w szafce. Dawno ich nie używałam, ale w końcu trzeba zacząć normalnie żyć. Pomalowałam się tak jak dawniej. Mocne usta i lekko podkreślone oczy. Nie pamiętam kiedy tak dobrze się bawiłam malując się. Było po 17;35 a ja n ie miałam zbytnio co robić, tak to jest jak teraz nie myślisz zbytnio. Chciałam zrobić porządki w szafie ale tam prawie same bluzy i rurki. Wszystko na swoich miejscach. Usiadłam na kanapie włączając laptopa. /Weszłam na fb, instagrama, pudelka, kwejka itp.  Było po 19:00 gdy usłyszałam pukanie do drzwi. Zdziwiłam się ale myślałam że to pewnie Klaudia. Jednak jak  otworzyłam drzwi moje zaskoczenie dało się wyczytać.
-Czego ty tu chcesz??- spytałam niedowierzająco
-Amanda proszę cię pogadaj ze mną- powiedział
-Nie - odpowiedziałam mu i zamknęłam drzwi. Nasuwało się tylko jedno pytanie: Skąd on wiedział gdzie mieszkam??? Nie miałam pojęcia. wieczorem jeszcze porozmawiałam z Klaudia na skaypie. Nie wiem kiedy w dzień robiłam tyle rzeczy. Około 22:15 zadzwonił do mnie wujek i podpowiedział żebym przyszła jutro do klubu godzinę wcześniej. Nie wiedziałam o co mogło chodzić ponieważ uważał że jutro się dowiem.  Tak więc przestawiłam budzik na 8:00, zamiast 9:00.  Poszłam do łazienki zmyłam makijaż,umyłam się i ubrałam piżamę
 Obudziłam się 10 minut przed budzikiem. Na spokojnie ubrałam się. Białe spodnie i koszulę z ćwiekami. Czarne buty na koturnie i panterkową marynarkę.
Pomalowałam się jak wczoraj. Zjadłam płatki owsiane i już po chwili biorąc jak zwykle teczki z dokumentami wyszłam z mieszkania wcześniej je zamykając. Wzięłam swoje małe autko i pojechałam pod halę, wcześniej zabierając Klaudię i podwożąc do studia. Wspominałam że jest fotomodelką?? Chyba nie więc teraz wam mówię. Jest naprawdę świetna. Kiedyś jak jeszcze chodziłam do szkoły sportowej było to gimnazjum to ona już zaczynała być modelką. Gdy już ją odwiozłam pojechałam z jakieś dwa kilometry i byłam już pod halą. Jak zwykle musiałam trafić na siatkarzy. Więc zaparkowałam z tyłu i weszłam tylnym wejściem. Poszłam od razu do wujka. Gdy po zapukaniu do drzwi usłyszałam
-Proszę- to weszłam i usiadłam na miejsce wskazane przez prezesa
-No to słucham - powiedziałam
-Amanda może to nie powinno być twoje zajęcie ale miałbym malutką prośbę- powiedział
-No ale o co chodzi??- spytałam
-Mogłabyś opisać z trzy treningi chłopaków okiem kobiety. /jest to mi naprawdę potrzebne
-No ale muszę???- spytałam
-no nie ale bardzo bym cię o to prosił oczywiście dostaniesz wynagrodzenie
-No dobrze ale kiedy miałabym je opisywać??- spytałam
-No dzisiejsze dwa i jutrzejszą siłownię. Po prostu na swoim laptopie opiszesz co robią jaka panuje atmosfera, jak się zachowują. - mówił wujek
-No dobrze a kiedy pierwszy trening??- spytałam
-Za 5 minut więc leć. Miguel o wszystkim wie - powiedział
-No dobrze. To do zobaczenia- powiedziałam
-A... jeszcze bym zapomniał masz po treningu spotkanie z wroną, sprawa jest za tydzień- powiedział wujek ja tylko skinęłam głowa i wyszłam. Skierowałam się najpierw do mojego pokoju po laptopa a potem szybko na halę. Oczywiście pierwszą osobą jaką spotkałam był winiarski, ale on jako jedy jest normalny.
-Ślicznie dziś wyglądasz - powiedział podbiegając do mnie
-Dzięki- odpowiedziałam kierując sie na trybuny
-a co będziesz dziś oglądać nasz trening??- spytał
-Nie prezes kazał mi opisać jak się zachowujecie na treningach- odpowiedziałam i zajęłam miejsce lecz zawołał mnie Falasca
-Cześć Amanda siadaj tutaj będziesz miała lepszą widoczność- powiedział a ja usiadłam obok niego. Razem z rozpoczęciem treningu rozpoczęła się moja rola. Pisałam najistotniejsze rzeczy, tak jak prosił wujek. widziałam jak chłopaki patrzeli co robię, a w szczególności Winiar. Robił jakieś śmieszne miny itp. Po skończonym treningu poszłam szybko do pokoju wysyłając wujkowi meilem sprawozdanie zaparzyłam kawę. Usłyszałam pukanie więc powiedziałam
-Proszę- spodziewałam się kto puka
-Cześć to ja- powiedział Andrzej
-więc o co tym razem chodzi?? Przecież już pawie wszystko ustalone- powiedziałam
-Amanda daj mi drugą szansę- powiedział
-Nie Andrzej nawet  nie zaczynaj. Twoja szansa skończyła się jak odszedłeś- powiedziałam spokojnie
-wiem, przepraszam ale jak to mówią  ,,Docenisz dopiero jak stracisz" I właśnie dopiero teraz rozumiem swój błąd- mówił. Właśni za to go kochałam, ale mu tego nie powiem. Nie mam zamiaru już do tego wracać. Powiedziałam koniec więc koniec.
-Myślisz że wrócisz po roku i wszystko wróci?? Będzie tak jak w Gdańsku?? To się mylisz. Daj mi w końcu spokój. Zapomnij że kiedyś mnie znałeś. Zapomnij- mówiłam
-Dobrze zapomnę jak powiesz mi że mnie juz nie kochasz prosto w oczy- powiedział. Podniosłam wzrok, spojrzałam mu w oczy i powiedziałam
-Nie kocham cię-sama wiem że mówiłam kłamstwo. Dlaczego pomimo tego że mnie zranił nadal go kocham??
-Nie wierzę ci. To nie jest prawda
-Andrzej zrozum. To ni ma sensu. To koniec- mówiłam sama nie wierząc w wypowiedziane słowa. Kiedy nauczyłam się tak kłamać??
-Ale zapomniałaś jacy byliśmy razem szczęśliwi.??
-Zrozum że już nie ma żadnych nas. Jesteś ty siatkarz i ja prawniczka, która nie chce mieć z tobą nic wspólnego- powiedziałam ledwo powstrzymując łzy.
-To chociaż pozwól mi być twoim przyjacielem
-Nie!! Zapomnij o mnie- mówiłam i poczułam jak pojedyncza łza spływa mi po policzku
-Ale jak mam zapomnieć jak osoba którą kocham nad życie będzie obok mnie codziennie a ja nie mogę się do niej przytulić??- spytał
-Niedługo nie będziesz miał tego problemu- powiedziałam pewnie po chwili dodając- A pomyślałeś jak odchodziłeś co ja czuję?? Nie. więc teraz nie oczekuj że ja będę myśleć o tobie, skoro ty miałeś mnie w dupie i nie mów że mnie kochasz bo gdybyś kochał to być nie odszedł- mówiłam i znów do moich oczu napłynęły łzy. Amanda przestań obiecałaś że nie będziesz już przez niego płakać.
-Ale jak to nie będę miał tego problemu??- spytał
-Prawdopodobnie od następnego miesiąca będę prawnikiem gdzie indziej a teraz jeżeli to już wszystko to wyjdź- powiedziałam i wskazałam na drzwi. /on posłusznie wyszedł a ja przekraczając drzwi na klucz, zsunęłam się z nich i zaczęłam płakać. Co on ze mną robi?? Nie chcę znów cierpieć przez niego ale z drugiej strony chciałabym się do niego przytulić. Po 30 minutach usłyszałam pukanie do drzwi. Szybko otarłam łzy i poprawiłam się. Otworzyłam drzwi a w nich zobaczyłam go z kwiatami i ulubionymi czekoladkami

3 komentarze:

  1. Świetny <3 współczuję Amandzie że po tym jak postanowiła zapomnieć on się pojawił. Jestem też ciekawa kto stoi za drzwiami. Czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. No wes Amanda wybacz mu, popełnił błąd ale chłopina sie stara jak to mowię kto nie ryzykuje nie pije szampana czy jakoś tak 😂

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda mi Amandy. Chciała zacząć z czystą kartą a tu bęc...
    Czekam na kolejny:)
    Zapraszam do siebie: http://wloskietruskawki.blogspot.com/
    http://pulapkizycia.blogspot.com/
    http://wiararzyjacielemwytrwalych.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń