- Amanda nie gniewaj się za tamto. -powiedział
-Nie gniewam się tylko potrzebowałam trochę czasu.-powiedziałam spoglądając lekko na Michała
-Czyli jest okey??-spytał
-Tak-powiedziałam z uśmiechem
-Mam dla ciebie moją koszulkę-również odwzajemnił uśmiech
-Dziękuje. -powiedziałam biorąc od siatkarza koszulkę z jego podpisem
-Nie ma nic za darmo -wskazał swój policzek
-Nich ci będzie- pocałowałam go w policzek
Następnego dnia obudziłam się o 10:05. Szybko wbiegłam do łazienki bo zostało mi 30 minut. Poranna toaleta zajęła mi z makijażem 15 minut czyli nie jest tak źle. Wybrałam taką stylizację, bo było dosyć ciepło jak na maj.Zjadłam śniadanie, które przygotował mi Kacper i razem z nim i wujkiem skierowaliśmy się pod halę. Na miejscu byli już wszyscy. Wsiedliśmy do autokaru, ja usiadłam obok wujka bo nie chciałam iść do chłopaków bo wpadłabym na Andrzeja. Pół drogi przegadałam z wujkiem a resztę przespałam. Obudził mnie Kacper że już podjeżdżamy pod hotel.
*2 godziny później*
Tą noc mam spędzić w hotelu a jutro z rana tata przyjedzie po mnie do hotelu.Pokój był niby dwuosobowy ale ja byłam w nim sama. Z racji tego że była godzina 1:25 poszłam do łazienki, umyłam się i przebrałam w piżamę i poszłam spać. Obudziło mnie straszne walenie w drzwi. Spojrzałam na zegarek 6:20. Co u licha?? Podeszłam do drzwi i je otworzyłam. Do mojego pokoju wleciał Kacper.
-Czy ty jesteś normalny??-spytałam zaspanym głosem
-Nie ale musisz mi pomóc- zaśmiał się
-Spadaj, ja idę spać-powiedziałam i położyłam się do łóżka zasłaniając się kołdrą, którą po chwili ściągnął ze mnie nie kto inny jak pan Piechocki
-No weź-powiedział
-Dobra, no mów o co chodzi??-spytałam
-Bo podoba mi się taka jedna dziewczyna no iii
-Znam ją???-spytałam przerywając mu
-Nie-odpowiedział
-A idziesz do mnie żebym pomogła ci poderwać ją?>- spytałam
-No tak, jak ja mam to zrobić??-spytał
-Po prostu jej powiedz co czujesz-powiedziałam z uśmiechem
-A co jeśli odmówi??-spytał
-Próbuj dalej. Dziewczyny lubią jak się o nie walczy-powiedziałam śmiejąc się
-No ok dzięki-powiedział i wyszedł. spojrzałam na zegarek w telefonie była 6:55 i miałam jedną nieodebraną wiadomość. Jak się okazało to był SMS od mamy ,,Amanda przyjedziemy po ciebie po 17:30 ponieważ musimy z tatą zostać dłużej w pracy" Odłożyłam komórkę i położyłam się dalej spać. Co nie było dobrym pomysłem bo gdy sie obudziłam o 9;45 i przetarłam ręką twarz miałam całą umazaną w czymś tłustym. No tak po wyjściu Kacpra nie zamknęłam drzwi. Szybko pobiegłam do łazienki i zmyłam to świństwo, od razu wykonując poranną toaletę, malując sie i ubierając. Dziś było zdecydowanie chłodniej więc postanowiłam ubrać się tak:
Zeszłam na dół na śniadanie gdzie siedzieli już wszystkie Skrzaty. Wzięłam swoją porcję i skierowałam się na ubocze do osobnego stolika, jednak niebyło mi dane nacieszyć się samotnością, gdyż przysiedli się do mnie Michał Winiarski, Facu Conte, Karol Kłos, Mariusz Wlazły i Kacper.
-Czego wy tu??-spytałam jak tylko się dosiedli
-Chcieliśmy się przysiąść do naszej ulubionej koleżanki -powiedział chyba Kłos
-Ale ta koleżanka nie chce z wami siedzieć-powiedziałam
-No weź źle wstałaś-powiedział Winiarski śmiejąc się bardzo
-Właśnie że wyświecicie mi się spało i w ogóle-powiedziałam nie dając po sobie poznać że coś się stało
-Ale jak to??-spytał zdziwiony Conte a ja już wiedziałam kto to zrobił
-No normalnie. Wyspałam się, szybko dziś poszedł mi make-up i wgl-powiedziałam. Jeszcze chwilę z nimi rozmawiałam, do momentu aż chłopcy musieli iść na trening. Ja też tam się skierowałam ale nie myślałam że ta hala jest tak daleko. Pytałam się ludzi gdzie ona jest i jak mam iść. Byli bardzo mili. Po 30 minutach dotarłam. Zawodnicy akurat grali mały meczyk przeciwko sobie, a mi zachciało się pić więc poszłam przed wejście gdzie był automat i jak to ja musiałam na kogoś wpaść
-Przepraszam-powiedział dość wysoki brunet o dużych brązowych oczach
-Wal się-powiedziałam i podeszłam do automatu. Wzięłam gorącą czekoladę i odwracając się zauważyłam tego samego chłopaka
-Mateusz jestem-wyciągnął rękę w moją stronę
-Amanda-westchnęłam z niechęcią i podałam mu rękę
-Interesujesz sie siatkówką?/-spytał. Co to w ogóle za pytanie?
-Nie-odpowiedziałam krótko i ruszyłam w stronę boiska
-Ej, poczekaj-krzyknął ale ja ty;lko przyśpieszyłam i będąc na trybunach wpatrywałam się w chłopaków. Po 2 godzinach chłopaki schodzili z boiska i kieroiwali się do szatni. Ja pobiegłam do wujka, niestety zatrzymałam się gdy zobaczyłam że rozmawia z tym gościem co na niego nieszczęśliwie wpadłam. Poczekałam chwileczkę i gdy chłopak odszedł podeszłam do wujka. Porozmawiałam z nim po czym razem ruszyliśmy do autokaru. Wróciłam do hotelu i poszłam do pokoju. Nudziło mi się więc włączyłam facebooka i zaczęłam go przeglądać. Około 15:20 ktoś zapukał do drzwi
-Proszę-krzyknęłam
-No hej, chodź na obiad-powiedział Kłos
-Nie jestem głodna-powiedziałam zupełnie szczerze
-No to chodź mi potowarzyszyć-uśmiechnął się
-Nie-odpowiedziałam
-Lepiej chodź bo pogadamy inaczej-pogroził palcem na co ja tylko go wyśmiałam czego po paru sekundach pożałowałam, bo przerzucił mnie przez ramię i szedł tak aż na dół. Puścił mnie dopiero na stołówce.
-Idiota-powiedziałam zakładając ręce na klatce
-Oj no weź-powiedział.
-Po co ja mam tu przychodzić skoro nie jestem głodna!-krzyknęłam
-Możemy iść-powiedział Winiarski podchodząc do na
-Amanda wstawaj-powiedział Kłos
-Wal się teraz nigdzie nie idę -powiedziałam i spojrzałam na telefon, który informował że ktoś dzwoni była to mama odebrałam
-Tak?/-spytałam
-My jesteśmy już w hotelu, Michał cię zaprowadzi-powiedziała moja rodzicielka i się rozłączyłam.
-I co??-spytał Winiar ze swoim głupkowatym uśmieszkiem
-To prowadź-powiedziałam wstając. Szliśmy tak aż Michał i Kłos zatrzymali się na holu przy recepcji. Podeszli do recepcjonistki i z nią rozmawiali, w tym samym momencie wszystkie Skrzaty szli do siebie na górę.
-Możemy już iść-powiedział Karol. Więc szłam nic się do nich nie odzywając
-Obraziłaś się ??-spytał Winiarski
-Nie-odpowiedziałam krótko. Ja nie byłam obrażona tylko nie chciało mi sie z nimi gadać i wgl. Stanęliśmy przed drzwiami do pokoju 216
-Gotowa??-spytał Kłos
-Tak-powiedziałam i nacisnęłam na klamkę. Światła były zgaszone ale po chwili albo Michał albo Karol je zapalił i wszyscy krzyknęli ,,Niespodzianka" i zaczęli śpiewać Sto Lat. Po chwili podeszła do mnie mama z prezentem
-Amanda wiem że nie pamiętasz ale dziś są twoje urodziny. Wszystkiego najlepszego córeczko-powiedziała i wręczyła mi prezent, tak jak reszta osób będących na tych urodzinach.
-Amanda!-krzyknął Andrzej. Zbliżają sie kłopoty
-Tak?/-spytałam jak gdyby nigdy nic
-To jak będzie z nami??-spytał niebezpiecznie się zbliżając
-Nie ma i nie będzie-krzyknęłam i odeszłam, on jednak szybko złapał mnie za rękę
-Pożałujesz-powiedział i mocno ścisnął
-To boli. Zostaw mnie.! Nie boje się ciebie-powiedziałam i już teraz odeszłam podchodząc do mamy. Andrzej wyszedł z pokoju i gdzieś poszedł. Na szczęście. Mnie strasznie bolała ręka, co się dziwić jak ten idiota mi ją mocno ścisnął. Nawet nie zauważyłam jak Michał się do nas przysiadł. Po chwili szepnął mi do ucha
-Muszę z tobą pogadać
-To mów-powiedziałam
-Ale tak w cztery oczy -znów szepn.ął mi do ucha a mnie przeszedł dreszcz, ale taki przyjemny
-No ok-powiedziałam i skierowałam się za nim, wyszliśmy na korytarz, spytałam-To o czym chciałeś gadać?
-Amanda ja... ja cię kocham. Zrozum to. Chcę być z tobą-powiedział a ja nie wiedziałam co powiedzieć.
-Michał...-nie dał mi skończyć
-Wiem, nie pamiętasz mnie tak jak reszty, ale proszę jedna szansa, nie pożałujesz. Obiecuję-mówił. A ja cały czas myślałam nad jego słowami i zastanawiałam się czy coś do niego czuję. W zasadzie to czułam coś tylko nie wiedziałam czy to była miłość. Zrezygnowany Michał chciał odejść ale złapałam go za rękę i pocałowałam. Nie wiem co mną kierowało ale tak się stało. Na dodatek jeszcze powiedziałam
-Też cię kocham-powiedziałam spuszczając głowę w dół. No ja nie wierzę!! Co ty Amanda robisz??!! To i tak się źle skończy i co wtedy? Jaka ja jestem głupia!Krzyczałam w myślach same wyzwiska na siebie. Za to Michał podniósł mój podbródek bym spojrzała mu prosto w oczy.
-Nigdy cię nie skrzywdzę. Nie bój się- jakby czytał w moich myślach. Może warto spróbować?? A w sumie teraz jest już po wszystkim. Wróciliśmy do pokoju gdzie dalej wszyscy się bawili. Gdy nas zobaczyli trzymających za rękę zaczęli klaskać. A my (ja z Michałem) zaczęliśmy się mega śmiać. Może to będzie nowy początek?? Lepszy początek?? Zabawa ogólnie zakończyła sie przed 24. Rodzice postanowili zostać w tym pokoju a ja poszłam do siebie wcześniej żegnając się z Michałem. Co uwiecznił Krzysiek. Zaczął się cieszyć jak małe dziecko.
=====================================================================-====
Hej, przepraszam że tak długo mnie nie było ale miałam dużo spraw na głowie. Ale teraz juz jestem. Piszcie co myślicie w komentarzach. Rozdział nie wyszedł taki jak chciałam no ale trudno. Pamiętajcie KOMENTARZ=MOTYWACJA i szybciej dodany rozdział

Świetne *-* czekam na kolejny. To jest mega. Amanda i Michał razem <3 A Andrzej niech zostawi ja w spokoju. Mam jeszcze pytanie czy ten chłopak na którego wpadła Amanda to jakiś siatkarz??? A dokładniej Mateusz Mika??? Czekam na następny :*
OdpowiedzUsuńTak tym siatkarzem jest Mateusz Mika ;)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńDodawań następny! :)
OdpowiedzUsuńRozdział meega. Cieszę się, że Amanda jest z Michałem, a co do Wrony to nwm. Boje się co on zrobi Amandzie...
Pozdrawiam i życzę wenh
ZWS ;*