niedziela, 12 lipca 2015

Trójka ,,Między prawdą a kłamstwem jest klucz do odpowiedzi " ~`Sulin

-Michał co ty tu robisz???- spytałam zdziwiona
-Proszę to dla ciebie-  powiedział nawet nie odpowiadając na moje pytanie
-Ale za co to??- dalej dopytywałam
-Dziękuje ci za tą sprawę- powiedział
-No dziękuje ale nie musiałeś- powiedziałam z wymuszonym uśmiechem
-A może dasz się namówić na jakąś kawę może kino??- spytał
-No nie wiem mam dużo pracy- oczywiście skłamałam bo zawsze po pracy się nudzę a w ostatnim czasie to nawet bardzo
-Przecież wiem że nie masz. Daj się skusić na kino za dwie godziny leci fajny film- mówił dalej
-No dobra niech ci będzie- powiedziałam
-Ok to podjadę po ciebie o tej 16:30 - powiedział
-No dobrze to do zobaczenia - powiedziałam
-Pa- powiedział i poszedł ja tez postanowiłam jechać do domu. Zabrałam torebkę i poszłam w stronę auta. Nie mogłam go w ogóle odpalić. Postanowiłam że go zostawię i pojadę busem. Jak zwykle na moja szczęście najbliższy autobus był za dwie godziny. Postanowiłam że przejdę te 5km. Jednak po niecałych paru minutach podjechał Wlazły
-Hej Amanda ty na pieszo?/- spytał
-Hej no widzisz auto mi się zepsuło a autobus mam za dwie godziny także idę piechty -powiedziałam
-No to wsiadaj nie będziesz szła tyle podwiozę- powiedział
-Nie nie chcę robić kłopotu- powiedziałam
-Ale nie przesadzaj to  nie kłopot, tylko zaszczyt podwieźć koleżankę z pracy- uśmiechnął się
-Dzięki- powiedziałam i wsiadłam. Po parunastu minutach jazdy w miłej atmosferze Mariusz podwiózł mnie pod sam blok. Wróciłam do domu, zrobiłam sobie obiad i po jego zjedzeniu zauważyłam że zostało mi 15 minut. szybko poszłam do pokoju i wybrałam pierwsze lepsze ciuchy. Oczywiście nie mogło zabraknąć bluzy
Nie malowałam się . No bo po co?? to tylko kino. Gdy zobaczyłam że Michał przyjechał przed blok. Ubrałam buty i zeszłam na dół. 
-MM ładnie wyglądasz - powiedział 
-Ty też niczego sobie- powiedziałam i ruszyliśmy. Jechaliśmy ciągle o czymś gadając. Dojechaliśmy pod galerię a z niej poszliśmy do kina. Zajęliśmy swoje miejsce a gdy ja zobaczyłam tytuł filmu ,,Gwiazd naszych wina" Spojrzałam na /Michała, który tylko z uśmiechem wzruszył ramionami. Już kiedyś oglądałam ten film, ale jak zwykle musiałam się znów popłakać. Po filmie Michał zaciągnął mnie jeszcze do KFC. Zjedliśmy qurito po czym on odwiózł ,mnie do domu. Weszłam na to 4 piętro i zobaczyłam czekającą pod drzwiami Klaudię. 
-A ty gdzie się szlajasz?? Jakaś randeczka??- spytała śmiesznie poruszając brwiami 
-Ja i randka??/ Nie po prostu byłam w kinie- powiedziałam wpuszczając przyjaciółkę do środka
-Ale na pewno sama w tym kinie nie byłaś- skierowałyśmy się do salonu 
-Może tak może nie- uśmiechnęłam się 
-Kim  jest ten szczęściarz??- spytała 
-Przestań to zwykłe spotkanie koleżeńskie- powiedziałam 
-No dawaj mów kto to
-Jenyś Michał ale nie snuj żadnych planów bo to i tak nic z tego nie będzie- powiedziałam 
-Amanda przestań w końcu mówić że nic z tego nie będzie. Spróbuj to nic nie kosztuje. 
-A właśnie że tak. Nie mam zamiaru znów cierpieć przez nich- mówiłam 
-Ale z góry już zakładasz że cię zrani a może właśnie będzie ten magiczny happy end??
-To nie bajka- mówiłam 
-Spróbuj a za parę lat będziecie szczęśliwą rodzinką z dziećmi - powiedziała 
-A czy w tej bajce były smoki?/- spytałam podirytowana 
-Amanda spróbuj o to cię proszę. Ja już lecę. Trzymaj się papatki- powiedziała i wyszła. Była 21;00 a ja jutro muszę być na 7 na przystanku. Więc nastawiłam budzik na 6 poszłam się umyć i spać.
   Rano obudziłam się i poszłam od razu do łazienki. Z tego względu że nie idę tam jako prawniczka ubrałam 
Włosy zostawiłam w nieładzie, zabrałam torebkę i laptopa. Wyszłam na przystanek. Po chwili nadjechał i wsiadłam płacąc wcześniej za bilet. Dotarłam nim jakieś 200 metrów od hali. Szłam saperkiem bo miałam jeszcze niecałą godzinę a w sumie 35minut. Weszłam na halę skierowałam się do pokoju by zrobić sobie jeszcze kawę i usiadłam pijąc ją aż wybiła 7:55 poszłam na salę. Siatkarze już się rozgrzewali. Ominęłam ich jak mogłam ale mój wzrok stanął na ponad dwumetrowym niebieskookim siatkarzem. Pewnie się domyślacie kto to jest. Jednak już po chwili poszłam na krzesełko koło Miguela ten tylko się uśmiechnął. Trening się zaczął się i po trzech godzinach się skończył. Udałam się pośpiesznie do pokoju by wydrukować kolejne materiały. Zaniosłam je wujkowi i wyszłam. Zadzwoniłam do mechanika, z którym byłam wcześniej umówiona. Przyjechał po 5 minutach i zajął się autem. Gdy je naprawiał zauważyłam że patrzy się na mnie Michał, Conte i on. Nie zwracając na nich większej uwagi  przyglądałam się mechanikowi. Po godzinie moje auto chodziło jak dawniej. Zapłaciłam mechanikowi pożegnałam się i pojechałam do domu. Po drodze wstąpiłam jeszcze do marketu. Wzięłam najpotrzebniejsze artykuły i udałam się do kasy. Wchodząc po schodach jakiś facet popchnął mnie że upadłam i rozbiłam sobie głowę. Usłyszałam tylko głupie 
-Przepraszam- i zemdlałam. 
  Obudziłam się chyba w szpitalu. Chciałam się podnieść ale strasznie zabolała mnie głowa. Nic nie pamiętałam oprócz wypadku. Kompletna pustka. próbowałam sobie coś przypomnieć i wtedy nachylił się nade mną jakiś na oko 2 metrowy chłopak niebieskie oczy. Nie miałam pojęcia kto to, ale też nie mogłam nic z siebie wydusić. Czułam że go znam ale nie wiem kto to. Wtedy do sali wbiegła dziewczyna. Blondynka, zielonooka. 
-Amanda jak się czujesz?? Jak to się stało??- spytała ale ja nie mogłam nic z siebie wydusić
-To wszystko przeze mnie  popchnąłem ja niechcący na schodach i się przewróciła- powiedział ten chłopak, który był jak się obudziłam 
-Andrzej mało krzywdy jej wyrządziłeś??- spytała blondynka a ja tylko się na nich patrzyłam nie rozumiejąc o co im chodzi. 
-Ale....Ale j...ja was nie znam- powiedziałam ledwo słyszalnym głosem 
-Kurwa co ty debilu zrobiłeś??- spytałam brunetka ze łzami w oczach 
-No ale to był przypadek nie chciałem - mówił 
-Amanda naprawdę mnie nie pamiętasz??- spytała znów blondynka, ja tylko kiwnęłam głową po czym to samo pytanie zadał chłopak 
-Prze.....przepraszam ale nie- powiedziałam 
-Nie masz za co przepraszać ja jestem Klaudia twoja przyjaciółka a to jest Andrzej- powiedziała
-Poczekaj lepiej jak pójdę po lekarza- powiedział ten Andrzej 
-idź- powiedziała prawdopodobnie moja przyjaciółka 
-A opowiesz mi coś o mojej przeszłości??- spytałam 
-A nie pamiętasz skąd jesteś?? Jak mają na imię twoi rodzice??/ - spytała ja pokiwałam przecząco głową a ona zaczęła opowiadać. Doszła do tego że moja mama to Sylwia mój tata to Marek a siostra to Paulina i że do 18 mieszkałam w Gdańsku i wtedy właśnie wszedł lekarz z Andrzejem 
-Dzień dobry pani Amando- powiedział 
-Dzień dobry- odpowiedziałam. Lekarz przez chwilę mnie zbadał a potem pytał jak z moją pamięcią to mu odpowiedziałam że nic  nie pamiętam. Gdy lekarz wyszedł Klaudia z Andrzejem na chwilkę również zniknęli, ale po dwóch minutach wrócili. 
-To ty jesteś moją przyjaciółką a on??- spytałam wskazując na Andrzeja  
-Amanda nie pamiętasz??- spytał Klaudia a ja tylko przytaknęłam więc kontynuowała - to jest twój chłopak od jakiś czterech lat i siatkarz klubu w którym pracujesz jako prawnik- powiedziała co mnie mocno zaszokowało 
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No hej hej wiem namieszałam i to mocno. W ogóle rozdział mi się nie podoba a wam?? 

3 komentarze:

  1. Matko z ojcem, spodziewałam się wszytkiego ale nie tego :D
    Świetny rozdział

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje ale ja myślałam że to się nikomu nie spodoba ufff ulżyło ;)

      Usuń
  2. No namieszałaś ale pozytywnie to odbieram. I to że niby Andrzej jest chłopakiem Amandy.... koszmar i to wymyśliła też jej przyjaciółka

    OdpowiedzUsuń