Nic nie rozumiem. Naprawdę. Czemu Andrzej wyszedł i nie próbował się tłumaczyć?? O co tu chodzi?? Z rozmyśleń wyrwał mnie Michał
-Spokojnie nie wiem dlaczego ci tak powiedział. Ale dowiem się- powiedział. Porozmawialiśmy a w sumie to on mi opowiadał. Nie miałam pojęcia komu ufać. Co robić. Trzy dni minęły zanim się obejrzałam. Oprócz Michała tylko wujek, ciocia przyjechała moja mama z tatą i siostrą. Nie pamiętam ich. Pytałam się co wiedzą o mnie i o Andrzeju lecz nie chcieli mi nic powiedzieć. Nie rozumiem co tu się dzieje. ?! Po wyjściu ze szpitala miałam wrócić do Gdańska ale jakoś nie chciałam więc wujek zaproponował żebym przez jakiś czas zamieszkała u nich. Pewnie się zastanawiacie dlaczego nie mogę mieszkać u siebie? Lekarze mówili że to zły pomysł itp itd. Sami wiecie jacy oni są. Po przyjechaniu do domu państwa Piechockich wujek zaprowadził mnie na górę gdzie miałabym nocować. Potem pojechaliśmy po moje rzeczy. Parę ubrań i najpotrzebniejsze rzeczy. Było już późno więc wzięłam piżamę i poszłam do łazienki się wykąpać a potem spać. Zasnęłam prawie natychmiastowo.
Obudziłam się około 10:05. Ogarnęłam się, ubrałam. Zeszłam na dół ponieważ usłyszałam głos cioci.
-Tak??-spytałam wchodząc do kuchni gdzie akurat się znajdowała
-No chodź kochana na śniadanie-powiedziała z wielkim uśmiechem
-Ja naprawdę dziękuję nie jestem głodna- odpowiedziałam zupełnie szczerze
-Oj nie masz zjeść i koniec kropka. To są twoje ulubione naleśniki.-powiedziała. Dla świętego spokoju usiadłam i stwierdziłam
-Jenki jakie pyszne- rozmarzyłam się
-A widzisz-uśmiechnęła się. Zjadłyśmy śniadanie śmiejąc się i rozmawiając. Potem ciocia powiedziała że musi iść do pracy, a jak ja chcę to mogę iść na halę za rogiem. W sumie pomyślałam czemu nie?? Po co mam siedzieć w domu?? Wyszłam od razu z ciocią. Na hali od razu wpadłam na jednego z siatkarzy. Nie wiem kim był ale uderzył we mnie z wielkim przytupem
-Jak łazisz?? -spytałam nieźle wkurzona podnosząc się z ziemi
-Oj przepraszam nic ci nie jest?? Amanda??-spytał. Gościa kompletnie nie znam choć po wzroście można jedno wywnioskować
-Tak-powiedziałam, podniosłam się i chciałam odejść jednak ten złapał mnie za rękę
-Hej, to ja Facu. Nie poznajesz?? -spytał jak sam się przedstawił Facu
-Yyyy nie- odwróciłam się i zauważyłam Michała , który akurat szedł w moją stronę
-O hejka Amanda-przywitał się buziakiem w policzka
-Cześć-odpowiedziałam
-Co ty tutaj robisz??-spytał
-No nudziło mi się w domu i ciocia powiedziała że mogę iść na halę. Więc przyszłam -uśmiechnęłam się
-No i prawidłowo - powiedział i zwrócił się do tego.... no..... Facu czy jakoś tak -A ty co tak stoisz??- zapytał
-No bo ona udaje że mnie nie zna bo na nia wpadłem -oburzył się. Serio?? Chyba nie jest zbyt inteligentny
-Jejku Conte ty nic nie wiesz?? Opowiem ci po treningu a teraz chodźcie bo się spóźnimy-powiedział i razem poszliśmy ja oczywiście na trybuny. Przesiedziałam cały ich trening. Widziałam także Andrzeja, który co chwila patrzył się w moją stronę. A ja jak głupia się odwracałam. To jest wszystko chore. Dlaczego ja? I nagle usłyszałam jak ktoś mnie woła. To był Falasca
-Amanda choć pomożesz-powiedział
-Ok-i zeszłam nie wiedząc co mnie czeka
-To weź choć chwilę poodbijaj z Kłosem bo jak zwykle nikt z nim nie chce ćwiczyć-powiedział
-Ale ja nie umiem grać-powiedziałam
-To co że masz amnezję talent na pewno masz tylko ci się nie chce a teraz do roboty-powiedział
-Nie ja wychodzę -powiedziałam
-Amanda nie idź. To tylko chwila ćwiczeń. Ja wiem że Karola nikt nie lubi ale bez przesady-powiedział wujek. Ale jak on tutaj?? Co jakieś paranolomal activity ?
-Ja nie umiem-powiedziałam
-No weź Amanda. -mówił Karol. Dobrze zapamiętałam??
--Ale chwilę-powiedziałam na co tylko reszta pokiwała głową. Zaczęłam odbijać z Karolem. Już wiem dlaczego nikt z nim nie chce odbijać. Cały czas tylko się śmieje i wali żartami, ale w sumie było fajnie. Po skończeniu odbijania, chłopcy grali taki mini meczyk. Miło się ich oglądało. Ja miałam z fizioterapeutą wytypować takiego MVP. Czy jakoś tak. Oni mi wszystko wytłumaczyli. Po skończonym treningu fizioterapeuta ogłosił no tego MVP. Oczywiście wcześniej ustalając to ze mną. Pewnie jesteście ciekawi kto to?? No to wam powiem że tym zawodnikiem został siatkarz z numerem 2. Pamiętam że na imię ma Mariusz ale nic poza tym. Wróciłam z wujkiem do domu i zadzwonił mój telefon do którego ni jak nie mogłam się przyzwyczaić.
-Halo??-spytałam
-No hejka to ja Michał dałabyś się wyrwać do kina albo jak wolisz to zakupy-powiedział
-Chyba nie-odpowiedziałam
-No dawaj. Wiem że nie chce ci się siedzieć w domu. To co kino czy zakupy??-spytał
-W takim razie to kino, ale możemy pochodzić po sklepach- powiedziałam
-No ok czyli za 30 minut podjadę do twojego wujka. Pasi?/-spytał
-Jasne-odpowiedziałam i się rozłączyłam. Powiedziałam wujkowi że idę z Michałem na co on si ę bardzo ucieszył. Do kina ubrałam się tak i oczywiście moje czarne okulary, które mi się strasznie podobały.
-Hej-powiedział Michał gdy wsiadałam do jego Audi
-Cześć-powiedziałam i ruszyliśmy. Michał zaczął śpiewać piosenki z radia więc ja też. Czemu nie?? Gdy dotarliśmy pod centrum gdzie było kino Michał się nieźle wkurzył
-Co ten debil wyprawia??-spytał
-Kto??-spytałam zdziwiona
-Andrzej-odpowiedział a ja spojrzałam przed siebie i widziałam go całującego się z niby moją przyjaciółką.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zapraszam <3 wiem że dawno nic nie pisałam i wgl, ale brak czasu. Rozdział według mnie beznadziejny i o niczym ale czekam na wasze opinie

Bardzo ciekawa końcówka
OdpowiedzUsuńP.S Zapraszam do sibie http://siatkowkazmilosc.blogspot.com/